31.07.2017, poniedziałek
Gdzieś przed jedenastą wybrałam się z Mariką na zakupy, bo w lodówce powiało pustką.
W sklepie szybko zebrałyśmy najpotrzebniejsze rzeczy i poszłyśmy w stronę lodówek po mleko. Przy dziale z nabiałem zobaczyłam Niall'a.
-Chodź ze mną.- powiedziałam do Mariki.
-Gdzie?- spytała.
-Zobaczysz.- odparłam.
Podeszłyśmy do blondyna. Marika zdębiała na jego widok.
-Siemka.- powiedziałam.
-O heeeej.- odpowiedział i się uśmiechnął.- Czyżby zakupy?
-Bieda w lodówce.- zaśmiałam się.
-Ehem...- przypomniała o sobie Marika.
-Przepraszam... To jest moja przyjaciółka Marika.
-Miło mi. Niall jestem.- podał jej rękę.
-Mi również.
-Idziecie już do kas?- spytał chłopak.
-Tak.
-To pójdę z wami, jeżeli mogę.
-Jasne, że możesz.- Marika.
Dałyśmy się namówić Niall'owi na odwózkę do domu.
-Widzisz się dzisiaj z Harry'm?- spytał mnie Niall.
-Nie wiem.- odpowiedziałam.- Jak Vanessa nic nie wymyśli to zapewne tak.
-yyy... nawet jeśli ona by coś wymyśliła to on ją oleje bo woli ciebie.- wooow.
Długo siedzieliśmy w ciszy w końcu Niall przemówił do Mariki.
-Marika nie dałabyś się namówić na spacer?- zapytał. Mina Mariki mówiła sama za siebie.
-Taaak.- odparła.
-Dasz mi swój numer telefonu?
-Tak.
-Niall wyślę ci go SMS'em.- powiedziałam.
-Okeeej.
***
Popołudniu...
Dostałam telefon od Harry'ego, który umówił się ze mną na szesnastą. Musiałam wziąć kilka rzeczy, ponieważ miałam zostać u niego na noc. Tym razem postarałam się żeby nie zapomnieć czegoś do spania.
-Dooo jutra.- powiedziałam.
-Tylko bez nadmiaru uczuć.- zaśmiała się Marika, która odprowadził mnie od drzwi.
-Bardzo śmieszne.
Gdy zeszłam na dół musiałam czekać. Domyśliłam się, że Harry stoi w korku.
-Przepraszam cię.- zaszedł mnie od tyłu Harry.
-Nic się nie stało?- powiedziałam i go pocałowałam.
-Jedziemy?- zapytał.
-Gdzie?- głupie pytanie.
-Na obiad albo do mnie.- zaproponował.
-Wszystko mi jedno.
-To jedziemy do mnie i zrobimy sobie obiad.
-No i git.
Na miejscu zabraliśmy się do gotowania. Harry wykorzystywał każdą wolną chwilę i do mnie stratował, aż w końcu tą miłą atmosferę przerwał dzwonek do drzwi.
- Czekaj pójdę otworzyć.- powiedział.
-Okej czekam.
Chłopak poszedł otworzyć drzwi a ja kończyłam obiad. Nagle usłyszałam głos tej samej dziewczyny co ostatnio -czyli Vanessy. Wiedziałam, że musi się z nią widywać, ale czemu zawsze wtedy kiedy ja jestem z nim?
-Przepraszam on zawsze coś wymyśli.- powiedział szatyn.
-Nic się nie stało. Nie zabronię ci się z nią spotykać.- odparłam.
Harry podszedł do mnie i złapał mnie za rękę.
-Obiecuję, że za nie długo to się skończy i będę tylko twój. Z tobą nie prześpię nocy.- awwww... jaki on słodki.- Z tobą tylko będę to robił.- dobrze zrozumiałam? Czy on powiedział to co powiedział?
-Chyba muszę być szczęściarą, że cię mam.- powiedziałam.
-No nie wiem.- ale skromny.
Gdy zjedliśmy ugotowany przez nas obiad zrobiło się ciemno więc poszłam się umyć i przebrać w <Klik>
-Śliczna jesteś.- powiedział Harry.
-Nie prawda.
Chłopak wziął głęboki oddech, złapał za pilota i włączył mi Little Things i zaczął mi śpiewać. Po policzkach popłynęły mi łzy. Jeszcze bardziej się rozkleiłam jak chłopak wyśpiewał mi słowa "You perfect for me"
Zawiesiłam się mu na szyi a on mnie wziął na ręce i wyszedł ze mną na balkon.
-Co się stało?- zapytał mnie.
-Jeszcze nikt nigdy nie zrobił dla mnie czegoś takiego. Nigdy nie usłyszałam od nikogo takich słów.
-Co ja na to poradzę, że jesteś taka wyjątkowa i tak bardzo mi na tobie zależy.- nic nie powiedziałam tylko zaczęłam się z nim całować.
Po chwili Harry zaniósł mnie na łóżko a potem znalazł się nade mną.
-Harry możesz ze mnie zejść?- zapytałam.
-Nie nie mogę.- odparłam.
-Harry no.!!
-Nie.
Nie chciał po dobroci to zaczęłam go dźgać. W końcu chłopak się poddał i zszedł ze mnie kładąc się obok mnie. W tuliłam się w jego klatkę piersiową i starałam się usnąć. Harry'emu się to szybko udało a ja musiałam się męczyć. Nie umiałam uwierzyć, że to wszystko się dzieje, ale przypomniały mi się słowa Vanessy które ostatnio skierowała do Harry'ego `Nawet w LA nie szło nam tak dobrze. Mam taką tendencję, że sobie wyobrażam różne sytuacje i tym razem też tak było. Wyślizgnęłam się z obięć Harry'ego i zeszłam na dół do ogrodu. Wzięłam najpierw jakiś koc z salonu a potem położyłam się na huśtawce i rozmyślałam... Jedno wiem przynajmniej, że czekając na niego pięć lat nie popełniłam żadnego błędu.
wtorek, 20 sierpnia 2013
#20. `Nie możliwe
30.07, niedziela
Siedziałam z dziewczynami i oglądałam telewizor. Nadal byłam skłócona z Kornelią jeszcze bardziej niż wcześniej. Niestety nie daje sobie wejść na głowę i nie pozwalam jak ktoś mnie obraża i poniża.
-Idę sobie zrobić jeść.- oznajmiłam.- Chcecie coś?
ja Kornelia oparła kiwając przecząco głową, a Marika po prostu odpowiedziała:
-Może jakąś kanapkę.
Po jakimś czasie po domu rozległ się dzwonek do drzwi. Marika poszła otworzyć, a ja dalej buszowałam w kuchni.
-Olivia ktoś do ciebie!!- wydarła się Marika. Wystartowałam w stronę drzwi jak poparzona. W drzwiach stał Harry. Rzuciłam się mu na szyję, a on uniósł mnie w powietrzu.
-Zaraz wracam!!!- wydarłam się do dziewczyn.
Poszłam z Harrym na sam koniec korytarza i tam usiedliśmy.
-Co ty tu robisz?- zapytałam.
-Chciałem ci zrobić niespodziankę i przed sesją zabrać cię na obiad.- odparł.
-No to faktycznie zrobiłeś mi niespodziankę. - zaśmiałam się.-Chodź ze mną przebiorę się.
Wzięłam chłopaka do siebie. Nie musiałam go przedstawiać Marice, a Korneli nawet nie miałam zamiaru.
- A ta dziewczyna to kto?- spytał Harry.
-Szkoda gadać.- odparłam.
-Słucham....
Opowiedziałam mu o tym co było kiedyś i o tym co nie dawno się wydarzyło.
Potem szybko przebrałam się w <Klik>
-Marika my wychodzimy.- oznajmiłam.
-Jeżeli wyjdziesz nie wiem czy będziesz miała gdzie wracać.- no to się zaczynają się sceny zazdrości. Nawet nie miała odwagi, żeby powiedzieć to do mnie po angielsku przy Harry'm.
-Harry, poczekaj na mnie w samochodzie.- powiedziałam.
-Nie, nigdzie się nie wybieram.- odparł mi chłopak.
-Słuchaj lalunie, nie jesteś u siebie żebyś mi mówiła co mogę a czego nie mogę robić. Przypominam ci, że jesteś w gościach więc możesz sobie darować takie teksty. Na twoim miejscu zamiast płaszczyć dupę cały dzień na kanapie szukałabym mieszkania... moja cierpliwość się kończy.- powiedziałam to tak żeby Harry zrozumiał ja nie mam przed nim tajemnic.
Wyszłam z trzaskiem drzwi.
-Widzisz i tak mam cały czas odkąd tu jest.- oznajmiłam.
-Oj nie przejmuj się, będzie dobrze jak nie masz zawsze mnie.- jakie to było urocze.
-Wiem.- odparłam i go pocałowałam.
-Zawsze możesz na mnie liczyć, nie ważne co by się nie działo.
-Boże jaka ze mnie szczęściara.
-Mogę to samo o sobie powiedzieć.
***
Tuż po tym jak zjedliśmy, pojechaliśmy do studia gdzie pracowała Nadia, gdzie miała odbyć się moja sesja.
-Gdzie mamy iść?- spytałam.
Harry złapał mnie za rękę i wszedł ze mną do sali gdzie była Nadia.
-Siema.- powiedziała do nas dziewczyna.
-Hej.
-A więc dzisiaj zrobisz zdjęcia Hope a dalej zobaczymy co z tobą będzie.- oznajmiła Nadia.
Przeszliśmy do drugiej sali gdzie była modelka. Muszę powiedzieć, że kazała mi robić najtrudniejszą z możliwych opcji sesji zdjęciowych, ale w innych przypadkach już widziała moje zdjęcia.
Sesja trwała może z 1.5 godziny. Jestem bardzo z niej zadowolona i muszę przyznać, że zdjęcia wyszły genialnie.
Po wszystkim usiedliśmy przy kawie i musieliśmy wszystko obgadać.
-Szczerze to jesteś najlepsza jaka do nas przyszła a moje zdanie jest nie podważalne. Mogę cię zatrudnić.
-Na prawdę? Boże nie wiem jak ci się odwdzięczę.- powiedziałam.
-Rób dobre zdjęcia i będzie okej.- odparła Nadia.
-Da się zrobić.
-Tylko możesz się liczyć z tym, że możemy wyjeżdżać na sesje za granice.- oznajmiła dziewczyna.
-Eh... no nie mam innego wyjścia zależy mi na tej pracy.
To nie była ciężka decyzja, ale też nie należała do łatwych. Wzięłam głęboki oddech i poprosiłam o umowę.
-Dajcie mi długopis!!!- wydarłam się.
Musiałam strzelić kilka autografów i było okej.
-No to witaj w zespole jako nowy fotograf i moja asystentka.- powiedziała Nadia.
-Od kiedy mam zacząć?- spytałam.
-A to się zgadamy.- odparła.- Dobra kochani ja wracam do pracy.
-Paaa.
Siedziałam z dziewczynami i oglądałam telewizor. Nadal byłam skłócona z Kornelią jeszcze bardziej niż wcześniej. Niestety nie daje sobie wejść na głowę i nie pozwalam jak ktoś mnie obraża i poniża.
-Idę sobie zrobić jeść.- oznajmiłam.- Chcecie coś?
ja Kornelia oparła kiwając przecząco głową, a Marika po prostu odpowiedziała:
-Może jakąś kanapkę.
Po jakimś czasie po domu rozległ się dzwonek do drzwi. Marika poszła otworzyć, a ja dalej buszowałam w kuchni.
-Olivia ktoś do ciebie!!- wydarła się Marika. Wystartowałam w stronę drzwi jak poparzona. W drzwiach stał Harry. Rzuciłam się mu na szyję, a on uniósł mnie w powietrzu.
-Zaraz wracam!!!- wydarłam się do dziewczyn.
Poszłam z Harrym na sam koniec korytarza i tam usiedliśmy.
-Co ty tu robisz?- zapytałam.
-Chciałem ci zrobić niespodziankę i przed sesją zabrać cię na obiad.- odparł.
-No to faktycznie zrobiłeś mi niespodziankę. - zaśmiałam się.-Chodź ze mną przebiorę się.
Wzięłam chłopaka do siebie. Nie musiałam go przedstawiać Marice, a Korneli nawet nie miałam zamiaru.
- A ta dziewczyna to kto?- spytał Harry.
-Szkoda gadać.- odparłam.
-Słucham....
Opowiedziałam mu o tym co było kiedyś i o tym co nie dawno się wydarzyło.
Potem szybko przebrałam się w <Klik>
-Marika my wychodzimy.- oznajmiłam.
-Jeżeli wyjdziesz nie wiem czy będziesz miała gdzie wracać.- no to się zaczynają się sceny zazdrości. Nawet nie miała odwagi, żeby powiedzieć to do mnie po angielsku przy Harry'm.
-Harry, poczekaj na mnie w samochodzie.- powiedziałam.
-Nie, nigdzie się nie wybieram.- odparł mi chłopak.
-Słuchaj lalunie, nie jesteś u siebie żebyś mi mówiła co mogę a czego nie mogę robić. Przypominam ci, że jesteś w gościach więc możesz sobie darować takie teksty. Na twoim miejscu zamiast płaszczyć dupę cały dzień na kanapie szukałabym mieszkania... moja cierpliwość się kończy.- powiedziałam to tak żeby Harry zrozumiał ja nie mam przed nim tajemnic.
Wyszłam z trzaskiem drzwi.
-Widzisz i tak mam cały czas odkąd tu jest.- oznajmiłam.
-Oj nie przejmuj się, będzie dobrze jak nie masz zawsze mnie.- jakie to było urocze.
-Wiem.- odparłam i go pocałowałam.
-Zawsze możesz na mnie liczyć, nie ważne co by się nie działo.
-Boże jaka ze mnie szczęściara.
-Mogę to samo o sobie powiedzieć.
***
Tuż po tym jak zjedliśmy, pojechaliśmy do studia gdzie pracowała Nadia, gdzie miała odbyć się moja sesja.
-Gdzie mamy iść?- spytałam.
Harry złapał mnie za rękę i wszedł ze mną do sali gdzie była Nadia.
-Siema.- powiedziała do nas dziewczyna.
-Hej.
-A więc dzisiaj zrobisz zdjęcia Hope a dalej zobaczymy co z tobą będzie.- oznajmiła Nadia.
Przeszliśmy do drugiej sali gdzie była modelka. Muszę powiedzieć, że kazała mi robić najtrudniejszą z możliwych opcji sesji zdjęciowych, ale w innych przypadkach już widziała moje zdjęcia.
Sesja trwała może z 1.5 godziny. Jestem bardzo z niej zadowolona i muszę przyznać, że zdjęcia wyszły genialnie.
Po wszystkim usiedliśmy przy kawie i musieliśmy wszystko obgadać.
-Szczerze to jesteś najlepsza jaka do nas przyszła a moje zdanie jest nie podważalne. Mogę cię zatrudnić.
-Na prawdę? Boże nie wiem jak ci się odwdzięczę.- powiedziałam.
-Rób dobre zdjęcia i będzie okej.- odparła Nadia.
-Da się zrobić.
-Tylko możesz się liczyć z tym, że możemy wyjeżdżać na sesje za granice.- oznajmiła dziewczyna.
-Eh... no nie mam innego wyjścia zależy mi na tej pracy.
To nie była ciężka decyzja, ale też nie należała do łatwych. Wzięłam głęboki oddech i poprosiłam o umowę.
-Dajcie mi długopis!!!- wydarłam się.
Musiałam strzelić kilka autografów i było okej.
-No to witaj w zespole jako nowy fotograf i moja asystentka.- powiedziała Nadia.
-Od kiedy mam zacząć?- spytałam.
-A to się zgadamy.- odparła.- Dobra kochani ja wracam do pracy.
-Paaa.
Wyszliśmy ze studia i poszliśmy do samochodu.
-Zawiedziesz mnie?- zapytałam.
-Tak.
Harry jak mi obiecał tak zrobił. Oczywiście jak mnie Marika zobaczyła była zdziwiona bo mówiłam, że będę jutro. Oczekiwała na moje wyjaśnienia.
-Mówiłaś, że jutro będziesz.- powiedziała.
-No, ale jestem teraz. To chyba dobrze nie?-spojrzałam na Cornelie.
Poszłam do siebie na górę, a za mną Marika.
-No to słucham.- powiedziała.
-Ledwo do domu weszłam.- odparłam.
-Ciekawość mnie zżera.
-No, ale o wszystkim wiesz. To czego ty jesteś ciekawa?- zapytałam.
-No wiesz no.- zaśmiała się.
-A wyobraź sobie, że nie wiem.
-Robiliście to już?- ta dopiero ma wyobraźnie.
-Co? My nawet nie jesteśmy ze sobą. On ma dziewczynę.- oznajmiłam...waląc jednocześnie ściemę.
-Ta bo poco? To niby czemu się przy nim przebierałaś.
-Ty i te twoje problemy. Mam chyba łazienkę co nie?- wymówka na poczekaniu.
-Eh... a jak się z nim dzisiaj witałaś, rzuciłaś się na niego....hm? hm? Ja dobrze widzę.- kuźwa...
-Ucieszyłam się, że go zobaczyłam.
Wieczorem zadzwonił do mnie Harry. Gadałam z nim chyba z godzinę. Byliśmy razem a ja nadal nie wiem na czym stoję. Przecież równie dobrze mógłby być skok w bok, chwila słabości, romans bez zobowiązania. Wiem moje bezsensowne myślenie, ale ja chce wiedzieć czy mogę się angażować w poważny związek. Harry jest dla mnie wszystkim i bardzo go kocham. Jednak jeżeli nie spróbuję tego mogę potem żałować.
-Z kim tak długo nawijałaś?- zapytała mnie Marika. wchodząc do pokoju.
-Nie ważne.- odparłam.
-Harry to nie ważne?
-Dobra dobra.- powiedziałam i poszłam się kąpać.
Wyszłam gdzieś o 22:30. Od razu poszłam do łóżka. Znowu miałam to uczucie, że widzę wszędzie Harry'ego. Jestem dla niego zrobić wszystko. Teraz po głowie chodzi mi jedno pytanie; jak będzie wyglądało moje życie?
#19.`...będzie najlepszym chłopakiem bo rzuci wszystko i da dziewczynie cały świat
29.07.2017, sobota
Obudziłam się przy oglądającym telewizor Harrym.
-Która godzina?- spytałam.
-W pół do pierwszej.- odparł przytulając się do mnie.
-Boże za pół godziny mam rozmowę o pracę.- powiedziałam energicznie podnosząc się z łóżka i na nim siadając.
-Miałaś się tu uczyć?
-Ale chyba muszę na to zarobić.- powiedziałam.
-To gdzie księżniczka ma pracować?
-Bar, niestety. Nie moja praca marzeń, ale jakoś muszę.
-A jaka jest praca twoich marzeń?
-To nie jest ambitne.- zaśmiałam się.
-Eh...mów a nie odkładaj.
-Harry...
-Co?
-No nie powiem bo nie jestem z tego dumna.
-Nie chcesz mówić to nie mów, ale myślałem, że jak powiesz to ode mnie budzika dostaniesz.- o boże ale śmieszne.
-Sama se wezmę.- odparłam całując go. Zaczęliśmy się namiętnie całować chłopak złapał mnie za mój tyłek wciągnął mnie na siebie.
-Harry wybacz na prawdę muszę iść.- oznajmiłam.- Wrócimy do tego tematu.
-Olivia...?
-Słucham.
-Zostań.
-Nie mogę.
-Dobra miałem kiedy indziej się zapytać, ale nie pozwalasz mi.- wtf?
-O co ci chodzi?
-Wiem, że jesteś po szkole fotograficznej i Nadia kazała mi się ciebie zapytać czy nie chciałabyś tam jej pomóc u niej w studio.- Nadia... powiada?
-Eh... mi nie ładnie zdjęcia wychodzą.
-Skoro cię chce to musi coś być. Zgódź się, chociaż spróbuj.
-No nie wiem.
-Kochanie, no.- Kochanie ^^
-Hm... Harry nie wiem.- powiedziałam.
-Będziesz miała kasę na studia i na własne wydatki.- ale nalega.
-No niech ci będzie. Zadzwonię do tego baru i odwołam spotkanie.- oznajmiłam.- Ale zawiedziesz mnie do domu?
-Myślałem, że zostaniesz ze mną.
-A co nie jestem?
Znowu mnie złapał i zaczęliśmy się całować.
-No zawiozę cię, ale od jutra będziesz tylko moja.- jestem i żyje od pięciu lat dla niego.
-A mogę od dzisiaj?
-Możesz na zawsze!
-Dziękuję.
-A jutro jak? Widzimy się?
-No jasne.- za padła cisza i zaczęłam myśleć.- Muszę być totalną szczęściarą, że cię mam.
-To ja to powinienem powiedzieć.
Zadzwoniłam do tego baru. Dostałam opieprz przez telefon. Widać było, że im zależało na mnie bo nie byli zadowoleni z tego powodu. W tym samym czasie Harry zadzwonił do Nadii.
-Jutro masz próbną sesję.- oznajmił Harry.
Ze szczęścia się mu na szyję rzuciłam.
-Dziękuję, dziękuję, dziękuję.- powiedziałam.
-Mi nie musisz dziękować.- odparł.
-Ale to tylko dzięki tobie.
Może gdzieś o trzeciej Harry zawiózł mnie do domu. Podobno był umówiony jeszcze z chłopakami więc nie chciałam go dłużej trzymać przy sobie...
_________________________
Jeżeli już przeczytał -eś/-aś zostaw komentarz :*
Obudziłam się przy oglądającym telewizor Harrym.
-Która godzina?- spytałam.
-W pół do pierwszej.- odparł przytulając się do mnie.
-Boże za pół godziny mam rozmowę o pracę.- powiedziałam energicznie podnosząc się z łóżka i na nim siadając.
-Miałaś się tu uczyć?
-Ale chyba muszę na to zarobić.- powiedziałam.
-To gdzie księżniczka ma pracować?
-Bar, niestety. Nie moja praca marzeń, ale jakoś muszę.
-A jaka jest praca twoich marzeń?
-To nie jest ambitne.- zaśmiałam się.
-Eh...mów a nie odkładaj.
-Harry...
-Co?
-No nie powiem bo nie jestem z tego dumna.
-Nie chcesz mówić to nie mów, ale myślałem, że jak powiesz to ode mnie budzika dostaniesz.- o boże ale śmieszne.
-Sama se wezmę.- odparłam całując go. Zaczęliśmy się namiętnie całować chłopak złapał mnie za mój tyłek wciągnął mnie na siebie.
-Harry wybacz na prawdę muszę iść.- oznajmiłam.- Wrócimy do tego tematu.
-Olivia...?
-Słucham.
-Zostań.
-Nie mogę.
-Dobra miałem kiedy indziej się zapytać, ale nie pozwalasz mi.- wtf?
-O co ci chodzi?
-Wiem, że jesteś po szkole fotograficznej i Nadia kazała mi się ciebie zapytać czy nie chciałabyś tam jej pomóc u niej w studio.- Nadia... powiada?
-Eh... mi nie ładnie zdjęcia wychodzą.
-Skoro cię chce to musi coś być. Zgódź się, chociaż spróbuj.
-No nie wiem.
-Kochanie, no.- Kochanie ^^
-Hm... Harry nie wiem.- powiedziałam.
-Będziesz miała kasę na studia i na własne wydatki.- ale nalega.
-No niech ci będzie. Zadzwonię do tego baru i odwołam spotkanie.- oznajmiłam.- Ale zawiedziesz mnie do domu?
-Myślałem, że zostaniesz ze mną.
-A co nie jestem?
Znowu mnie złapał i zaczęliśmy się całować.
-No zawiozę cię, ale od jutra będziesz tylko moja.- jestem i żyje od pięciu lat dla niego.
-A mogę od dzisiaj?
-Możesz na zawsze!
-Dziękuję.
-A jutro jak? Widzimy się?
-No jasne.- za padła cisza i zaczęłam myśleć.- Muszę być totalną szczęściarą, że cię mam.
-To ja to powinienem powiedzieć.
Zadzwoniłam do tego baru. Dostałam opieprz przez telefon. Widać było, że im zależało na mnie bo nie byli zadowoleni z tego powodu. W tym samym czasie Harry zadzwonił do Nadii.
-Jutro masz próbną sesję.- oznajmił Harry.
Ze szczęścia się mu na szyję rzuciłam.
-Dziękuję, dziękuję, dziękuję.- powiedziałam.
-Mi nie musisz dziękować.- odparł.
-Ale to tylko dzięki tobie.
Może gdzieś o trzeciej Harry zawiózł mnie do domu. Podobno był umówiony jeszcze z chłopakami więc nie chciałam go dłużej trzymać przy sobie...
_________________________
Jeżeli już przeczytał -eś/-aś zostaw komentarz :*
#18.`*.*
Minuty mijały coraz szybciej. Pół godziny minęło jak zaledwie pięć minut. Z Harry'm rozmawiało się coraz lepiej.
-Zostajesz tu na stałe?- spytał.
-Nie mam po co do Polski wracać.- odparłam.- Tutaj chce ułożyć sobie życie.
Harry zaproponował jeszcze żeby się przejść się - oczywiście się bez zastanowienia zgodziłam.
Zatrzymaliśmy się nad Tamizą. Blask księżyca odbijał się rzecze.
-Jak tu pięknie.- oznajmiłam.
-Ja mam takie głupie marzenie.
-Słucham?- pokazałam ząbki.
-Pocałować tutaj pierwszy raz dziewczynę swojego życia, na której na prawdę będzie mi zależało.- jakie to słodkie. Spuściłam głowę.
-Harry, nie umiem dalej tego ukrywać...- zaczęłam.
-Co się stało?
-Eh... dobra nie ważne to i tak niema znaczenia.
-Olivia, no.- przycichł na chwilę.- Dobra nie chcesz mówić to ja powiem.
Harry złapał mnie za rękę i przyciągnął mnie do siebie. Moje serce zaczęło bić coraz szybciej, a on d dodatku złapał mnie jeszcze mocniej w biodrach.
-Nie żałuję, ani jednej chwili spędzonej z tobą, tego że się poznaliśmy. Zależy mi na tobie i nie chcę cię stracić.- to było dla mnie niesamowite. Po policzkach popłynęły łzy, kolana mi się ugięły. Nie wiedziałam co mam robić.
Harry złapał mnie mocniej i uniósł w powietrzu. Zniżyłam głowę ku jego ustom i zaczęliśmy się całować. W tym momencie spełniło się moje marzenie. Zrobiło mi się gorąco.
-Co teraz będzie?- spytałam a on mnie puścił.
-Chcę tego.- odparł.
-Ja też, ale...
-Eh... to już będzie koniec. Skończę to przy najbliższej okazji.
Znowu zaczęliśmy się całować.
-Dobra nie przejmuj się tym.- powiedziałam.
-Okej. Spędźmy tą noc razem.- czy to niemoralna propozycja?
-Dobrze.
Napisałam do Marki sms'a żeby się nie martwiła.
-Czemu znowu się tak patrzysz?
-Bo jesteś piękna.- nie komentowałam tego.To była nie prawda, ale nie chciałam się z nim kłócić. To było cudowne to co się wydarzyło.
Spacerkiem kierowaliśmy się w stronę domu Harry'ego. Zeszliśmy na miejsce po godzinie.
-Chcesz jeść?- spytał.
-No w sumie, jestem trochę głodna.- odparłam.
-Co chcesz?
-Bułka starczy.- powiedziałam.
-Em.. Skromność. Zrobię ci coś.
Harry trzaskał się w kuchni a ja oglądałam telewizor w salonie.
-Proszę.- podał mi talerz z omletem z czekoladą.
-Kochany jesteś. Dziękuję.
Gdy zjadłam, z Harry'm poszliśmy do sypialni.
-W ciuchach śpisz?
-Mam inne wyjście.- powiedziałam.
-Biustonosz, majtki ewentualnie nago.- uśmiechnęłam się.
-Chyba wolę majtki i stanik. A łazienka tam?- spytałam.
-Tak.
-A mogę?
-Nie, nie możesz.- zaśmiał się.
Gdy wyszłam z łazienki Harry oglądał tv i leżał w łóżku.
-Teraz wskakuj.-powiedział Harry.
-Mam z tobą spać?- zdziwiłam się. Wiem to głupie bo jesteśmy razem.
-Podobno jesteśmy parą.
-Tak, parą kochanków.
-No to tym bardziej powinniśmy spać razem. A zresztą nazywaj sobie to jak chcesz. Dla mnie związek z Vanessą już nie istnieje.- chciałam tak się na niego rzucić i powiedzieć, że go kocham, ale po prostu się bałam.- Idziesz czy sam mam tam podejść?
Szybko poleciałam do łóżka i wskoczyłam do niego. Harry położył się na mnie i zaczął łaskotać. Chciałam krzyczeć, ale nie umiałam powstrzymać się od śmiechu. W końcu Harry i tak się do ssał do mojej szyi.
-Harry proszę cię tylko nie to.- powiedziałam.
-No co no? Przynajmniej będziesz pamiętała o mnie.
Gdy skończył swoją robotę pocałowałam go na dobranoc i poszłam spać.
-Zostajesz tu na stałe?- spytał.
-Nie mam po co do Polski wracać.- odparłam.- Tutaj chce ułożyć sobie życie.
Harry zaproponował jeszcze żeby się przejść się - oczywiście się bez zastanowienia zgodziłam.
Zatrzymaliśmy się nad Tamizą. Blask księżyca odbijał się rzecze.
-Jak tu pięknie.- oznajmiłam.
-Ja mam takie głupie marzenie.
-Słucham?- pokazałam ząbki.
-Pocałować tutaj pierwszy raz dziewczynę swojego życia, na której na prawdę będzie mi zależało.- jakie to słodkie. Spuściłam głowę.
-Harry, nie umiem dalej tego ukrywać...- zaczęłam.
-Co się stało?
-Eh... dobra nie ważne to i tak niema znaczenia.
-Olivia, no.- przycichł na chwilę.- Dobra nie chcesz mówić to ja powiem.
Harry złapał mnie za rękę i przyciągnął mnie do siebie. Moje serce zaczęło bić coraz szybciej, a on d dodatku złapał mnie jeszcze mocniej w biodrach.
-Nie żałuję, ani jednej chwili spędzonej z tobą, tego że się poznaliśmy. Zależy mi na tobie i nie chcę cię stracić.- to było dla mnie niesamowite. Po policzkach popłynęły łzy, kolana mi się ugięły. Nie wiedziałam co mam robić.
Harry złapał mnie mocniej i uniósł w powietrzu. Zniżyłam głowę ku jego ustom i zaczęliśmy się całować. W tym momencie spełniło się moje marzenie. Zrobiło mi się gorąco.
-Co teraz będzie?- spytałam a on mnie puścił.
-Chcę tego.- odparł.
-Ja też, ale...
-Eh... to już będzie koniec. Skończę to przy najbliższej okazji.
Znowu zaczęliśmy się całować.
-Dobra nie przejmuj się tym.- powiedziałam.
-Okej. Spędźmy tą noc razem.- czy to niemoralna propozycja?
-Dobrze.
Napisałam do Marki sms'a żeby się nie martwiła.
-Czemu znowu się tak patrzysz?
-Bo jesteś piękna.- nie komentowałam tego.To była nie prawda, ale nie chciałam się z nim kłócić. To było cudowne to co się wydarzyło.
Spacerkiem kierowaliśmy się w stronę domu Harry'ego. Zeszliśmy na miejsce po godzinie.
-Chcesz jeść?- spytał.
-No w sumie, jestem trochę głodna.- odparłam.
-Co chcesz?
-Bułka starczy.- powiedziałam.
-Em.. Skromność. Zrobię ci coś.
Harry trzaskał się w kuchni a ja oglądałam telewizor w salonie.
-Proszę.- podał mi talerz z omletem z czekoladą.
-Kochany jesteś. Dziękuję.
Gdy zjadłam, z Harry'm poszliśmy do sypialni.
-W ciuchach śpisz?
-Mam inne wyjście.- powiedziałam.
-Biustonosz, majtki ewentualnie nago.- uśmiechnęłam się.
-Chyba wolę majtki i stanik. A łazienka tam?- spytałam.
-Tak.
-A mogę?
-Nie, nie możesz.- zaśmiał się.
Gdy wyszłam z łazienki Harry oglądał tv i leżał w łóżku.
-Teraz wskakuj.-powiedział Harry.
-Mam z tobą spać?- zdziwiłam się. Wiem to głupie bo jesteśmy razem.
-Podobno jesteśmy parą.
-Tak, parą kochanków.
-No to tym bardziej powinniśmy spać razem. A zresztą nazywaj sobie to jak chcesz. Dla mnie związek z Vanessą już nie istnieje.- chciałam tak się na niego rzucić i powiedzieć, że go kocham, ale po prostu się bałam.- Idziesz czy sam mam tam podejść?
Szybko poleciałam do łóżka i wskoczyłam do niego. Harry położył się na mnie i zaczął łaskotać. Chciałam krzyczeć, ale nie umiałam powstrzymać się od śmiechu. W końcu Harry i tak się do ssał do mojej szyi.
-Harry proszę cię tylko nie to.- powiedziałam.
-No co no? Przynajmniej będziesz pamiętała o mnie.
Gdy skończył swoją robotę pocałowałam go na dobranoc i poszłam spać.
#17. `Nic nie robić tylko płakać nad tymi ludźmi
Dzień jak każdy inny, no prawie. Cały dzień bez Harry'ego. Muszę siedzieć z Cornelią, bo Marika poszła szukać jakieś pracy.
-Dobra koniec tego. Też mam prawo wiedzieć co tu się dzieję.- o.O Cornelia chyba brała za ciepłą kąpiel.
-Możesz siedzieć cicho?- spytałam.
-Nie bo nie podoba mi się twoje zachowanie.- niczym moja matka kiedy dowiedziała się o moim pierwszym piciu alkoholu.
-Słuchaj, przypominam ci, że nie jesteś u siebie i tylko z mojej dobrej woli. Więc jak ci coś nie pasuję bierzesz swoje rzeczy i tam się drzwi.
-Nie będę pozwalała się tak traktować!!!- wybuchnęła.
-To wyjdź, nie wiem może czas wreszcie znaleźć sobie mieszkanie?
Wstałam i poszłam do siebie na górę.
Boże kim ona jest żeby się tak rządzić? Zwariować się da.
***
Wieczorem wróciła Marika i chwała ci panie za to bo godzina dłużej i zwariowałabym z tą idiotką.
Planowałam iść do Tesco na jakieś zakupy kiedy zadzwonił do mnie telefon - Harry.
-Słucham?- powiedziałam.
-Co powiesz na spacer?- spytał chłopak.
-A z wielką chęcią. A kiedy?
-Nie wiem, może za pół godziny?
-Może być.
-To do zobaczenia.
-Paaaa.
Była godzina dwudziesta. Przebrałam się w to <Klik>, potem lekko się pomalowałam - coś typu kreski na powiece według mnie najlepszy makijaż i najprostszy. Gdy byłam już gotowa zeszłam do salonu.
-Wychodzę.- oznajmiłam.
-Baw się dobrze.- Marika już wiedziała co się szykuję.
-Gadałyśmy na ten temat.- niech ona idzie się leczyć.
-Też coś mówiłam.
Gdy zjechałam windą Harry już na dole na mnie czekał.
-Hej.- przywitałam go.
-Cześć.
Zaczęliśmy się kierować w stronę parku, ale innego niż kiedykolwiek.
-Gdzie mnie ciągniesz?- zapytałam.
-Zobaczysz.- uderzyłam go lekko w plecy.- No co?
-Prowadź, prowadź.- zaśmiałam się.
Po kilku minutach byliśmy na miejscu.
-Chodź tam sobie usiądziemy.- oznajmił.
Nie wiem, jak on to robi, ale on z dnia nadzień co raz bardziej mnie do siebie przyciągał.
_______________________
Trochę krótko, ale następny może być o wiele ciekawszy i dłuższy...
Czytasz - Kom
#16.`To jest słodkie
27.07.2017, czwartek
O godzinie 13:00 zaczęłam się szykować. Wybrałam dla siebie <Klik>. Lekko się pomalowałam i mogłam iść.
-Gdzieś się wybierasz?- spytała mnie Cornelia.
-Tak, ale nie mam zamiaru się przed tobą tłumaczyć.- powiedziałam.
-Ej... Olivia co ja mam jej powiedzieć? Zaczyna węszyć.- Marika.
-To nie jej sprawa i nie ma prawa się wtrącać.-oznajmiłam.
-Miłej zabawy.
-Dziękuję.
Szybo zjechałam windą na dół gdzie od kilku minut czekał na mnie Harry. Przy wysiadaniu z windy prawie bym się zabiła, ponieważ zahaczyłam czubkiem buta o jej próg.
-Wszystko okej?- zapytał Harry.
-Tak, to już nie pierwszy raz kiedy tak zrobiłam.
-A tak w ogóle to cześć.- zaśmiał się.
-Hej.- przytuliłam go.
-Zabijesz się kiedyś.
-Na prostej drodze możesz kiedyś mnie zbierać.- oznajmiłam.
-Hahahahahaha... Ciebie mogę zbierać. Proszę.- podał mi dużą kopertę.
-Co to jest?- spytałam.
-Zdjęcia.
-Widzę że Nadia się pośpieszyła.- powiedziałam.
-Trochę.- odparł.
-To gdzie idziemy?
-Może jakaś włoszczyzna?- zaproponował.
-Z wielką chęcią.
Za nim się obejrzałam byliśmy już restauracji. Zauważyłam, że Harry jest zdenerwowany.
-Coś się stało? Taki zdenerwowany jesteś.- powiedziałam.
-Pokłóciłem się z nią.- z jednej strony się cieszyłam a z drugiej ciężko mi się patrzy na takiego przybitego Harry'ego.
-Nie wiem co mam ci powiedzieć.
-Nie musisz nic mówić wystarczy, że będziesz.- na prawdę byłam dla niego tylko kumpelą.
Gdy zjedliśmy poszliśmy poszliśmy do parku. Siedzieliśmy na łące i rozmawialiśmy, w końcu zdecydowałam się otworzyć tą kopertę. Wyciągnęłam największe - grupowe.
-Z tyłu też coś jest.- powiedział Harry.
Odwróciłam a tam były ich podpisy. Ze szczęścia poleciała mi łza. Rzuciłam się na Harry'ego i go mocno przytuliłam.
-Kocham was.- powiedziałam a chłopak się uśmiechnął.
Siedziałam cicho i dalej oglądałam. Gdy doszłam do samego końca myślałam, że wybuchnę ze śmiechu. Jedno zdjęcie przedstawiało mnie i Harry'ego jak się całujemy podczas gry w butelkę a następne jak siedzimy na huśtawce i prawie się całujemy.
-Też je mam i nawet nie wiem kiedy ona je zrobiła.
-Ja też nie.
Oglądanie zdjęć jak się całujemy i jak prawie to robimy było nie zręczne. My tylko jesteśmy przyjaciółmi.
***
Gdzieś o osiemnastej Harry odprowadził mnie do domu.
Będąc u góry wpakowałam się na David'a .
-Hej.- powiedział.
Nie odpowiadałam mu tylko poszłam dalej.
-Długo będziesz się tak bawić?- spytał.
-Pobiłeś mojego przyjaciela i myślisz, że ujdzie ci to płazem? Jeśli tak to się mylisz.
W domu oczywiście czekał mnie wywiad. Jednak grzecznie się przywitałam i od razu poszłam do siebie na górę. Po chwili doszła do mnie Marika.
-Co tam chowasz?- spytała mnie pokazując na kopertę.
-Zdjęcia.- podałam jej bez trzech (dwóch z Harry'm i jednego z Zayn'em)
-Ja też tak chcę.- powiedziała.
Gadałyśmy do jedenastej potem poszłyśmy spać.
______________________________________
Czytasz = Komentarz
piątek, 7 czerwca 2013
#15.` Ja kiedyś wybuchnę
26.07.2017, środa
Obudził mnie ładny zapach jedzenia w moim pokoju. Otworzyłam oczy a nade mną stał Harry z tacą z jedzeniem.
-Dzień dobry.- powiedział i się uśmiechnął.
-Cześć.- odparłam zaspanym głosem.
-Głodna?- spytał.
-Trochę.
-Proszę podał mi tacę z jedzeniem.
-Może ja się przebiorę i zejdę na dół.
-Jak chcesz.
-To sio. Zaraz tam przyjdę.
-Ja już myślałem, że mogę zostać.
-No już.- chłopak spuścił głowę i wyszedł.
Szybko się ubrałam <Klik> i zeszłam na dół.
-To chodź do jadali.- powiedział szatyn.
Posłuchałam go i poszliśmy do wielkiej jadalni. W tym samym czasie zadzwonił dzwonek do drzwi. Chłopak poszedł otworzyć. Nagle usłyszałam męski głos jakieś dziewczyny.
-Cześć, kochanie. Stęskniłam się.
-To nie jest odpowiednia chwila na takie rzeczy.- Harry.
-Co się z tobą dzieję?- spytała dziewczyna.- W ogóle się do mnie nie odzywasz, nie dzwonisz od powrotu.
-Nie jesteśmy ze sobą zżyci. Raz nie dzwoniłem i wielkie halo. Kobieto zastanów się trochę.- uniósł się Harry. Nie słyszałam go jeszcze takiego wkurzonego.
-Harry nawet w LA nie szło nam tak dobrze jak kiedyś.- zabolało.- A teraz nawet do środka mnie nie weźmiesz.
-Przepraszam za chwilę wychodzę. Pa.- skończyło się na jednym wielkim trzasku.
Po chwili w jadalnie pojawił się zdenerwowany Harry.
-Mam już dość tego cholernego związku.- nic mu nie powiedziałam, bolało mnie to co usłyszałam.
Chłopak podszedł do mnie i podniósł mnie z krzesła. Złapał mnie w biodrach i zaczął mówić.
-Zależy mi na tobie. Cieszę się, że właśnie ciebie poznałam w tym parku.
-Ja też się cieszę.
***
Gdzieś przed szesnastą Harry, nie pozwolił mi wracaj samej do domu więc mnie zawiózł.
-Dziękuję za miło spędzony czas.-powiedziałam.
-Ja dziękuję.- przytulił mnie.- Do jutra.
-Jutra?
-Liczę na obiad.
-Czemu nie?
-Zadzwonię, Pa.
-Pa.
Gdy byłam w domu nie uniknęłam mnie rozmowa z dziewczynami znaczy z Mariką bo Cornelie mam w dupie.
-Gdzie to się tyle było?- spytała dziewczyna.
-A no wiesz.
Poszliśmy do mnie na górę. Zaczęłam jej opowiadać bez większych szczegółów, czyli nie wspomniałam o butelce.
niedziela, 2 czerwca 2013
#14. `Ja to mam i nie mam szczęścia
25.07.2017, Wtorek
W domu Harry'ego czekała na mnie wspaniała niespodzianka. Harry powiedział mi, że są u niego chłopaki z dziewczynami - byłam w niebo wzięta.- Jestem już.- oznajmił Harry.
-No nareszcie, a ty pewnie jesteś Olivia.- powiedział Zayn.
-Miło mi Zayn.- zaśmiałam się.
-Harry nie umiał się o tobie nagadać.- Louis.
-Haaarry nie znałam cię od tej strony.- pokazałam język lokatemu a ten odpowiedział mi tym samym.
-Nie muszę ich chyba przedstawiać.
-Jasne, że nie.
Czułam się tak dziwnie ja sama na ich pięciu i jeszcze ja najmłodsza.
-Może chcesz coś pić?- zapytał mnie Zayn. Nie wiem czemu spojrzałam na niego uśmiechnęłam się i dopiero odpowiedziałam.
-Nie dziękuję.
-Olivia, nie będziesz cały czas z nami sama siedziała.- oznajmił Liam.
-Za niedługo przyjadą dziewczyny.- dodał Louis.
Pośpiesznie spojrzałam na siedzącego obok mnie Harry'ego.
-Nie.- powiedział kiwając przecząco głową.
Po jakimś czasie zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Widzisz nie musiałaś długo czekać.- powiedział Liam i poszedł otworzyć.
-Co wy kombinujecie?- spytałam Harry'ego na ucho.
-Nic, mała domówka.- odparł.
-A czemu ja jestem a nie ona?
-Bo wolę żebyś ty była a nie ona.- jaki słodki.
-Ej, kochanki wydarł się na nas Zayn a ja odruchowo rzuciłam w niego poduszką. Wstał i ja wstałam. Wybiegłam z domu a on za mną. Zaczął mnie gonić.
W końcu mnie złapał i zaczął łaskotać. Nie umiałam opanować się ze śmiechu.
-Harry!!! Chodź mi pomożesz.- zawołał.
-Ej... To nie fer!!!- wydarłam się.
-Bywa.- zaśmiał się Hazza.
Mili nie zły ubaw z łaskotania mnie.
-Zostawić was na pięć minut z dziewczyną.- usłyszałam jakiś damski głos. Chłopaki od razu podnieśli się na równe nogi, Harry dodatkowo mnie jeszcze podniósł. Dziewczyna ta to była żona Zayn'a- Perrie Edwards.
-Hej jestem Perrie.- przedstawiła się.
-Olivia.
W domu była również żona Louis'a Eleanor i dziewczyna Liam'a Nadia. Ładnie się z nimi przywitałam.
-Może zamówimy pizze?- zaproponował Louis.
-To doskonały pomysł.- uniósł się największy głodomor na tej ziemi.
-Dobra to ile?
-Cztery duże. Jedna będzie dla Niall'a.- Zayn.
Po upływie jakiejś godziny przyjechał dostawca. Niall najbardziej ucieszył się na ą pizze. Stwierdzam po tu, że gdy usłyszał dzwonek to jak strzała poleciał otworzyć.
***
Była już może około godziny dwudziestej pierwszej. Na dworze robiło się już coraz ciemniej. Byliśmy już może po dwóch może trzech piwach. Chłopką przychodziły coraz bardziej głupsze pomysły.
-Może zagramy w butelkę?- zaproponował Louis.
-Jak to sobie wyobrażasz?- zapytałam.
-Normalnie.- odparł za niego Zayn.
-Możemy grać, ale jeżeli jeden wylosuje drugiego to też się liczy.- Nadia.
-Jak szaleć to szaleć.- Harry.
Byłam przerażona tą grą - w każdej chwili mogłam wykręci Harry'ego.
-Kto zaczyna?- zapytała.
-Jak już się zgłosiłaś to możesz a ja dam zadanie.- Eleanor.
No to zakręciłam dość mocno butelką, a ona zatrzymała się na Niall'u.
-Hm... no to tak na dobry początek żeby się rozkręcić....- przytrzymała nas w nie pewności.- Nie będę zła, przytulcie się.
Tuż po nas byli:
Niall i Nadia
Nadia i Liam
Liam i Zayn
Zayn i Perrie
Perrie i Eleanor
Eleanor i Louis
Louis i Nadia
Nadia i ja
Teraz ja musiałam kręcić, bałam się tego kogo wylosuję.
-Zayn.- powiedziała Nadia i pokiwała brwiami w górę i w dół.- Wybacz mi Perrie. Miło mi wam powiedzieć, że musicie się pocałować.
-To było wredne.- zaśmiałam się.
Stanęliśmy na przeciwko siebie. Nie umiałam się ze śmiechu opanować. Zamknęłam oczy i go pocałowałam.
Potem Zayn wykręcił Harry'ego i musiał pocałować go w policzek. Kiedy przyszła kolej Harry'ego na kręcenie odwróciłam się, żeby się napić. W pokoju rozległ się śmiech. Spojrzałam szybko na butelkę która pokazywała na mnie.
-Harry, Olivia... poproszę francuski pocałunek.
Zamknęłam oczy i spuściłam głowę. Harry podszedł do mnie i pomógł mi wstać.
-Długo będziecie tak stać i gapić się w siebie?- Louis.
Harry położył swoją dłoń na moim policzku i zaczęliśmy się całować. Miałam totalnego zaciesza , to i tak nic nie znaczyło, ale sam fakt. Nasza grupa, się śmiała, wrzeszczała i gwizdali , a my nadal się całowaliśmy.
-To było wredne.- zaśmiałam się.
Stanęliśmy na przeciwko siebie. Nie umiałam się ze śmiechu opanować. Zamknęłam oczy i go pocałowałam.
Potem Zayn wykręcił Harry'ego i musiał pocałować go w policzek. Kiedy przyszła kolej Harry'ego na kręcenie odwróciłam się, żeby się napić. W pokoju rozległ się śmiech. Spojrzałam szybko na butelkę która pokazywała na mnie.
-Harry, Olivia... poproszę francuski pocałunek.
Zamknęłam oczy i spuściłam głowę. Harry podszedł do mnie i pomógł mi wstać.
-Długo będziecie tak stać i gapić się w siebie?- Louis.
Harry położył swoją dłoń na moim policzku i zaczęliśmy się całować. Miałam totalnego zaciesza , to i tak nic nie znaczyło, ale sam fakt. Nasza grupa, się śmiała, wrzeszczała i gwizdali , a my nadal się całowaliśmy.
***
Skończyliśmy grać przed dwunastą w nocy.
-Nadia masz aparat nie?- spytał Liam.
-Ja się z nim nie rozstaje.
Zapomniałam wspomnieć, że dziewczyna Liam'a jest fotografem.
Nie znałam reszty ich rozmowy, ponieważ wyszłam na ogród a za mną poszedł Harry.
-Przepraszam poniosło mnie trochę.- powiedział.
-Nic się nie stało. Obydwoje nie jesteśmy bez winy odparłam a chłopak się uśmiechnął.
Zapadła między nami cisza. Chłopak złapał mnie moją dłoń i zbliżyliśmy swoje twarze do siebie. Głupia jestem chciałam go pocałować. Nasze usta prawie się spotkały, ale przerwał nam to Zayn.
-Chodźcie robimy zdjęcia.- zawołał brunet.
-Nieee. Brzydko wychodzę na zdjęciach.- powiedziałam.
-No chodź.- Harry.
Poszliśmy na drugą stronę ogrodu i zaczęliśmy się wydurniać.
-Wskakuj!!!- Harry.
-Niee, Harry jestem ciężka.- odparłam a on mnie złapał na ręce i przerzucił przez ramię.
-Nadal uważasz, że jesteś ciężka?
-Puść mnie.
-Tak czy nie?
-Nie, ale mnie puść.- zaśmiałam się a on mnie puścił.
-Wskakuj.
Wskoczyłam mu na plecy i czekałam aż Nadia robi nam kilka fotek.
***
Gdzieś przed drugą w nocy zostałam sama z Harry'm.
-Zaraz wracam idę się przebrać.- oznajmiłam.
Po chwili wróciłam z powrotem, ponieważ zapomniałam moich rzeczy do spania.
-Tak śpisz?- spytał Harry.
-Zapomniałam piżamy.- odparłam.
-I co teraz?
-Muszę spać w bieliźnie.- na jego twarzy pojawił się banan większy niż ten co miał go między nogami w Live While We're Young.- Gdzie mam spać?
-Góra, pierwsze drzwi po prawej to moja sypialnia, w dwoje na pewno się zmieścimy.
-hhahahahahaha... może kiedy indziej.- zaśmiałam się.
-No to ładnie. Będę pamiętać.- to się wpakowałam.- Możesz spać na przeciwko mojej sypialni.
Poleciałam na górę. Szybko się rozebrałam i wskoczyłam do łóżka.
Długo nie umiałam zasnąć. Cały czas myślałam o Harry'm o naszym pocałunku o tym co by było gdyby nie Zayn.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





.jpg)

