sobota, 26 października 2013

#26.`Swiat jest dziwny



24.08.2017, Czwartek
Obudziły mnie ciepłe promienie słońca. Spojrzałam na okno, aż mnie poradziło. W końcu było lato, ciepłe jak na Londyn. Spojrzałam na telefon żeby sprawdzić, która godzina - była dziewiąta. Postanowiłam, że nie będę dłużej się obijać tylko wstanę.
Chciałam zrobić coś na śniadanie, ale lodówkę opanowała bieda. Nic innego mi nie zostało tylko iść do sklepu. Umyłam się i przebrałam w <Klik>, a potem wyszłam. Zaraz po tym jak znalazłam się przy windzie wpadłam na Jake'a - ja i to moje szczęście.
-Cześć.- powiedział brunet.
-Hej.- odparłam od niechcenia.
-Gdzie się wybierasz?- spytał.
-Do sklepu.
-Mogę iść z tobą?- boże wkurza mnie, ale trzeba by było się z nim pogodzić.
-Eh no okej.
W czasie drogi rozmawialiśmy. Jake zadawał mi dużo pytań, nie wiedziałam czy mam zaczynać temat Harry'ego, ale w końcu on sam zaczął.
-Co cię łączy z Harry'm?- spytał.
-Co?
-No piszą o was i gadają, podobno on się rozstał z dziewczyną.- powiedział.
-Boże jedyny, ludzie nie macie co robić z własnym życiem?
-Ja tylko zapytałem.- odparł.
-Mam dość ludzi którzy wpieprzają się w moje życie, tak jestem z Harry'm a ciebie to nie powinno interesować.- trochę mnie poniosło.
Gdy byliśmy na miejscu, pozbierałam najpotrzebniejsze rzeczy a potem poszliśmy z Jake'em na dział z prasą,
Stanęłam przed stertą brukowców... i dostałam szoku. Praktycznie na każdej okładce był Harry lub ja i on oraz tego typu nagłówki.
  • "Harry Styles, ma nową dziewczynę"
  • "Co tak na prawdę łączy Harry'ego z tą dziewczyną"
  • "Harry Styles zdradził" 
  • i wiele innych można tak wymieniać
Afera była nieunikniona. Wzięłam trzy gazety i poszliśmy z Jake'em do kasy. Jedna karierka spojrzała na gazetę, na mnie i znowu na gazetę - nic nie powiedziała, ale się uśmiechnęła.
-Oj dziewczyno, masz niezły problem.- powiedział chłopak.
-Bardzo śmieszne. Jeszcze mnie wkurzaj...
-Jakbyś wtedy została ze mną nie miałabyś takich problemów.- miała mu ochotę wyjebać.
-Zamknij się...!!!
***
W domu na spokojnie usiadłam na łóżku i zaczęłam powoli sobie układać to w głowie i analizować tekst.

Trzaskanie drzwiami i odjazd z piskiem opon - z zeznań naszego informatora właśnie tak zakończył się związek Harry'ego Styles'a i Vanessy Johanson. Dla niektórych z nas to wielki ból, ponieważ wiemy jaką parą byli i jak się idealnie dobrali.
-Ona chciała mu zrobić niespodziankę, ale nie udało się jej, ponieważ zastała go z inną dziewczyną w łóżku, wybuchła po tym wielka awantura, padło kilka nie miłych słów i tak zakończył się ten związe.- mówi nam osoba z otoczenia dziewczyny. Na to wychodzi, że z Harry'ego jest nie złe ziółko, jednak chłopak jest na prawdę szczęśliwy.
- Pierwszy raz wiedzę, że on się tak często uśmiecha, dawno nie był taki szczęśliwy, ta dziewczyna dodaje mu promieni i na prawdę są szczęśliwi, z Vanessą nie było tak samo, on się więził w tym związku.- powiedział nam bliski przyjaciel Harry'ego. To wszystko się prawdą, Harry kilka godzin po zerwaniu z Vanessą pojawił się z nową dziewczyną w jednej restauracji w Londynie, a następnie para wybrała się na spacer do parku. Para widuje się ze sobą od miesiąca. Mamy nadzieję, że dziewczyna zostanie stałą miłością najmłodszego członka One Direction.

Nie wiedziałam czy ma się cieszyć czy płakać.
-Hej.- powiedziała Kornelia, która do mnie przyszła.
-Siemka.- odparłam.
-Co masz taką  kwaśną minę?- spytała.
-Już wszyscy wiedzą.- pokazałam jej gazety.
-O mój boże wy tak na serio jesteście razem.
W tym samym czasie przyszła Marika i powiedziała, że Harry przyszedł. Poleciałam do drzwi po chłopaka.
-Cześć.- powiedział chłopak.
-Hej.- odparłam i go pocałowałam.
-Wchodź.
Wzięłam go za rękę i weszliśmy  do środka. Chłopak przywitał się z Kornelią a potem zabrałam go do mojego pokoju.
-Już cała Anglia o nas wie...- w tym momencie przyszło mi powiadomienie z twitter'a, przeczytałam je a tam okazało się, że cały świat o nas gada.- Nie, przepraszam, cały świat.
-No nie da się ukryć, wszędzie za mną łażą.- oznajmił.
-Za mną też zaczęli, dzisiaj nie mogłam normalnie zakupów zrobić.
-W końcu im się znudzi.
-Obyś miał rację.
Zaczęliśmy się całować, niestety przerwała nam Marika.
-Idę odprowadzić Kornelię, a potem na spacer z Niall'em.
Gdzieś po szóstej wieczorem zrobiliśmy sobie coś do jedzenia a potem oglądaliśmy jakiś film. Mojej kochanej przyjaciółki nadal nie było chyba bardzo z muszą szaleć z Niall'em.
W końcu i tak się pojawiła.
-Nie za wcześnie?- spytałam.
Okazało się, że Zayn robi mała domówkę i jesteśmy zaproszone. Poszłam z Harry'm na górę się przygotować czyli; odświeżyć, pomalować, przebrać w <Klik>, zrobić sobie jaką fryzurę.
Gdzieś po około pół godziny byłam gotowa i pojechaliśmy do Zayn'a.

niedziela, 13 października 2013

#25.`Jeżeli kogoś kochasz nie ważne kim jest ta osoba (...)

23.08.2017, Środa
Obudził mnie Harry, który zaczął mnie całować po ręce.
-Dzień dobry, kochanie.- powiedziałam
-Dzień dobry.- odparł.- I co teraz?
-To ja powinnam zapytać co teraz?- oznajmiłam.
-Pojadę do niej i załatwię to. To będzie już koniec.
-Nie mówię o tym mówię o nas...
Chłopak wstał i ubrał na siebie bokserki a potem do mnie wrócił. Zaczęliśmy się całować. Usłyszałam tak jakby kroki, ale nie wspominałam o tym Harry'emu bo mogło mi się to wydawać.
-Dzień...-weszła nam do sypialni dziewczyna. Od ruchowo przykryłam się bardziej kołdrą a ona wyleciała do holu mój Harry za nią.
-To nie tak jak myślisz.- powiedział mój chłopak.
-A jak?- spytała.- Nie rozumiem czegoś tu.
-Vanessa, nas już nic nie łączy oddalamy się od siebie z dnia na dzień.
-I to powód żeby pieprzyć się z kim innym?
-Nie ma co się łudzić, że będzie dobrze, ale ja cię nie kocham.
-A co z ślubem, gośćmi, salą? Oświadczyłeś się mi pół roku temu nie pamiętasz?- słucham? o.O Chyba się przesłyszałam.  Mój chłopak miał się żenić.
-Nie ma tego, za późno się obudziłem. Może by to wszystko było gdybyś mnie nie zdradzała z kim popadnie.
-W tym momencie ty pokazałeś klasę.
-Ona jest jedyną, a ty miałaś ich trochę. Co myślałaś, że się nie dowiem? Od początku mnie tylko wykorzystywałaś, a ona taka nie jest...- o jak miło...cieszę się, że mi ufa.
-Ta gówniara co w twoim łóżku leży?- sprzątałam pokój kiedy ona nazwała mnie gówniarą.- Ja w przeciwieństwie do ciebie byłam wierna.
-Za idiotę se możesz robić tych twoich fagasów, a nie mnie.
-Ja taka nie jestem.- powiedziała już bardziej załamanym głosem.
-Ja już dobrze wiem jaka jesteś... a teraz oddaj mi klucze i wyjdź stąd.
-Zmarnowałeś mi życie.- oznajmiła.
- I nawzajem.- odparł.
-Popamiętasz mnie!!!- wydarła się.
Ubrałam na siebie t-shirt Harry'ego a on wszedł.
-Przepraszam, nie powinnaś tego słuchać.
-Czemu mi nie powiedziałeś, że masz się żenić?- spytałam.
-To ma jakieś znaczenie?
-Tak, bo gdybyś mi powiedział to bym ci związku nie rozwaliła.
-Nic nie rozwaliłaś... i tak chciałem z nią zerwać. - oznajmił.
-No pewnie.
-Zakochałem się w tobie, do nikogo nie czułem czegoś takiego jak do ciebie.- powiedział.
-Jasne... a jednak ukryłeś przede mną ten fakt, Harry nie jestem...- nie dokończyłam, ponieważ chłopak zamknął mnie pocałunkiem. Potem wziął mnie na ręce i położył na łóżlu.
-Powtórka z rozrywki?- spytałam.
-A chciałabyś?
-Głupie pytanie.- powiedziałam.
Zaczęliśmy się całować, Harry ściągnął t-shirt i rzucił go na ziemie.
-WIECIE TAK Z SAMEGO RANA!!!- Zayn. Ludzie kto nam jeszcze przerwie?
-Zayn, nie nauczyli cię pukać?- zapytał go Harry.
-A was, że się drzwi zamyka?- zaśmiał się.- Ubierzcie się i chodźcie na dół, nie jestem sam.
Ciekawe z kim?
Poszłam do łazienki, umyłam się i ubrałam w <Klik>, a potem z Harry'm zeszliśmy na dół.
Zayn przyjechał z Perrie, Niall'em i Mariką.
-Cześć.-powiedziałam.
-Hej.- odparli.
Poszliśmy do salonu, usiadłam na rogu kanapy i wtuliłam się do Harry'ego.
-Co wy tacy pootwierani śpicie?- spytała Perrie.
-Vanessa tu była.- oznajmił Harry.
-Wie?- Niall.
-Zobaczyła nas w łóżku. Nikt jej nie musiał mówić.- powiedział.
-Co robiliście?- zapytała Marika.
-Jak to co? Pilota szukaliśmy.- chłopaki się na mnie pośpiesznie spojrzeli. Mówiłam, Harry'emu przy poznani, że jestem Directioner, ale czy on to wziął do siebie...? Muszę to wyjaśnić.
-Słucham?- Harry.
-O co tu chodzi?
-Wyjaśnij im, a ja muszę z Harry'm porozmawiać.
Poszliśmy razem do jadalni.
-Ukryłaś przede mną fakt, że jesteś directioner.- stwierdził chłopak.
-Tak jak ty, że masz się żenić. O nie wybacz ty w ogóle mi o tym nie powiedziałeś, a ja jak się poznaliśmy ci powiedziałam, bo sam się zapytałeś.- oznajmiłam.
-No tak.- nagle zrobiło mu się głupio i usiadł na krześle.
-Harry, chyba gorzej być nie może.
-Serio, myślałem tylko, że jesteś fanką i nie wnikasz w szczegóły.- powiedział.
-Prawie od sześciu lat jestem directioner.- odparłam.
-Czemu mi nie powiedziałaś?
-Bałam się i myślałam, że wiesz.
Chłopak podszedł do mnie i złapał mnie w biodrach.
-Czego się bałaś?
-Braku akceptacji, ale skoro podobno wiedziałeś myślałam, że jest... dopiero teraz się przestraszyłam.
-Jeżeli kogoś bardzo kochasz, to nie ważne kim jest ta osoba. Jak się w tobie zakochałem wiedziałem kim jesteś, ale przez czas spędzony z tobą widocznie mi to uciekło.- jaki on jest cudowny.- Kocham Cię.
-Ja ciebie też. Sześć lat czekałam na to żeby ci podziękować, ale nie miałam okazji jeżeli już przy tym jesteśmy chcę ci to powiedzieć.
-Słucham?- powiedział Harry.
Z oczy poleciały mi łzy i wpadłam w panikę.
-Moje życie nie zawsze było cudowne, można powiedzieć, że było tak, że nazywałam je piekłem... Kiedy was poznałam nie byłam przekonana do was i waszej kariery, ale z czasem zaczęłam się otwierać w końcu stałam się waszą fanką. Nie sądziłam, że to ma taką moc. Po kilku miesiącach uświadomiłam sobie, że zespół One Direction jest dla mnie całym moim światem. Zmieniłam się i za to chciałam wam podziękować...otwarłam się bardziej na świat, nie byłam zamkniętą w sobie i po prostu zmieniliście moje życie. Obiecałam sobie kiedyś, że jeżeli was spotkam podziękuje wam za to właśnie nadszedł ten moment. Harry, naprawdę gdyby nie wy, gdyby nie One Direction nie poradziłabym sobie.- zaniemówił, poruszyło go to i sam się wzruszył. - Gdy cię poznałam, poczułam się spełniona. Dla mnie nie było możliwe żeby być z tobą bo to jest pięć lat różnicy, chciałam tylko tego co ci właśnie powiedziałam.
-Widocznie wszystko jest możliwe.
-Harry, ja miałam trzynaście lat ty miałeś osiemnaście, byłam gówniarą, zwykłą fanką nie różniącą się od innych.
-Wiek to tylko liczba.- oznajmił.
-Teraz tak mówisz, kiedyś byś tak nie powiedział.
Przytuliłam go, a potem odwróciłam się żeby wrócić do naszych gości - zauważyłam wtedy Perrie która również płakała. Podeszłam do niej a ona mnie przytuliła co spowodowało, że bardziej się popłakałam.
-Każda dziewczyna opowiada taką historię, nie różnie się od innych.- powiedziałam i poszłam do łazienki.
Po chwili wróciłam do salonu gdzie przyjechała reszta czyli Lou, El, Nadia i Liam. Harry poprosił mnie żebym powtórzyła to co mu powiedziałam. Oczywiście się zgodziłam, choć nie byłam tego pewna....
***
Po południu wybrałam się z Harry'm do centrum Londynu na obiad.
Po obiedzie wybraliśmy się do parku trochę pospacerować.
-Co teraz z nami?- spytałam.
-Myślałem, że jesteśmy razem.-odparł.
-No właśnie nie, bo do dzisiaj byłam twoją kochanką.- stwierdziłam.
Chłopak przystał i stanął naprzeciwko mnie.
-Zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak, tak, tak.- przytuliłam go, a potem pocałowałam.
Po długim spacerowaniu przysiedliśmy przy fontannie.
-Jeszcze czegoś o tobie nie wiem?- spytał Harry.
-Czegoś co powinieneś to nie.- odpowiedziałam.
-A czego nie powinienem?
-Też wszystko wiesz.
Usiadłam chłopakowi na kolanach i zaczęliśmy się całować.
-Mamy towarzystwo.- oznajmiłam.
-Jak chcą to niech się patrzą mam to gdzieś.- powiedział szatyn.- Nie będę się całe życie chował. Dowiedzą się no trudno, gorzej z naszym życiem prywatnym.- opowiedział.
-Wiedziałam na co się piszę.- odparłam.
-Przetrwamy?
-Tak.
-Kocham Cię.- uwielbiam jak on do mnie tak mówi.
-Ja ciebie też.
Na koniec zrobiliśmy sobie mały spacer po okolicy a na koniec Harry zawiózł mnie do domu.
__________________________________
Czytasz = Komentarz

sobota, 14 września 2013

#24.`Don't Let Me Go... ~Harry Styles


22.08.2017, Wtorek
Nie przestawaliśmy się całować. Bez większego namysłu Harry posadził mnie na blacie kuchennym. Zaczęłam ściągać mu marynarkę, 
-Może się przeniesiemy do  sypialni?- zaproponował Harry.
-Zapewne by było wygodniej.- zaśmiałam się.
Chłopak złapał mnie na ręce. Wplątałam palce we włosy.
Weszliśmy do sypialni... na łóżku było ułożone serce  z płatków róż. Szatyn położył mnie na nim i zaczął dotykać po całym ciele.
-Olivia... Kocham Cię.- pierwszy raz, pierwszy raz powiedział, że mnie kocha, awwww....
-Ja ciebie też.- odparłam.
Harry nie naciskał nie musieliśmy tego robić, ale ja nie protestowałam. 
Zaczęłam mu ściągać t-shirt, który znalazł się na podłodze. Następnie chłopak odpiął moją sukienkę i również rzucił w kąt. 
Przez chwilę tak jak bym zamarła. Marzyłam o tej chwil z Harry'm od pięciu lat. Seks z Harry'm Styles'em jest moim ostatnim marzeniem - jeżeli to się stanie będę spełniona. W głębi duszy bałam się, że coś pójdzie nie tak.
-Mogę?- zapytał szatyn o ściągnięcie biustonosza.
-Tak.- odparłam.
Mój biustonosz był kolejną rzeczną na podłodze.
Przytuliłam Harry'ego a on całował mnie po ramionach. Jego ciało było tak ciepłe, że aż przyprawiało mnie o dreszcze. Odpięłam chłopakowi spodnie, które z resztą rzeczy wylądowały na ziemi.  Harry położył mnie na łóżku i zaczął delikatnie pieścić moje piersi, a potem zaczął całować mnie po całym ciele, zderzając od ramion w dół. Zatrzymał się przy okolicy majtek. Harry delikatnie  pozbył się moich majtek i delikatnie całował moją myszkę. Po chwili wstał ze mnie i kazał ściągnąć swoje majtki. Widok nagiego Harry'ego dopiero przyprawił mnie o dreszcze.
Teraz moja kolej nadeszła na całowanie Harry'ego i zrobienia mu "dobrze". Położył się na łóżku a ja go całowałam.
-Mam nadzieje, że masz...?- spytałam nie skończywszy, ponieważ chłopak mi przerwał, który wyciągną z szuflady jedną prezerwatywę. Chłopak podał mi ją i kazał sobie ją założyć. Następnie położył się na mnie no i doszło do zbliżenia. Bolało, mnie zawsze boli, ale to była przyjemność. Uśmiechałam się na samą myśl, że to wszystko się dzieje. Fakt Faktem to nie  był mój pierwszy raz, ale był on najlepszy. 
Starałam się nie wydawać z siebie żadnych jęków, ale to nie jest w cale takie łatwe. Po długim czasie chłopak przestał i zaczął całować moje piersi a potem przeszedł do myszki. Czułam, że było to takie miłe jeszcze czegoś takiego nie czułam. W dodatku wiem, że jestem dla niego ważna, może to tylko dwa słowa, ale potrafią zmienić całe nastawienie na świat. 
-To teraz ty się męcz.- powiedział do mnie Harry.
-eeee?
-Trochę teraz ty musisz byś u góry, ja nie będę wiecznie na dole. 
Zaczęłam się śmiać i usiadłam mu na biodrach. Z bólu wbiłam chłopakowi paznokcie i na klatce piersiowej odbiło się mu pięć śladów. Po jakimś czasie zeszłam z niego i zaczęłam go całować po różnych miejscach ciała. Nasza gumka również wyleciała z gry i wylądowała na ziemi.
-Co powiesz na 69?- i nagle przypomniały mi się wszystkie 69 na blogach, tt, fb i innych.
Bez większego namysłu zgodziłam się. Miałam niezły ubaw z tego powodu, bo nie umiałam sobie tego wyobrazić.
-Koniec? spytałam.
-Mogę całą noc.- odparł.
-Trzeba spać.- powiedziałam.
-Dla ciebie wszystko.- oznajmił.
-Słodki.
-Kocham Cię.
-Ja ciebie też.
-A jak mi poszło?- zapytał.
-Genialnie, tylko nie wiem co  na to twoje prześcieradło bo jest całe z no...- zaśmiałam się.
-Oj tam zdarza się.
Chłopak namówił mnie na zdjęcia. Nie umiałam mu odmówić dlatego się zgodziłam.
-To teraz idziemy spać czy coś oglądamy?
-O tej godzinie raczej się śpi.- oznajmiłam.
-To dobranoc.- powiedział Harry.
-Pa.
Wtuliłam się do chłopaka i szybko zasnęłam....

sobota, 31 sierpnia 2013

#23. ` Jaka ulga.

22.08.2017, Wtorek
Te trzy tygodnie były dla mnie bardzo trudne. Wiedziałam Harry'ego tylko przez Skype'a, ale to nie to samo co na żywo. Bardzo za nim tęsknię, na szczęście już dziś wraca.
Przez te trzy tygodnie sporo się zmieniło w moim życiu. Pogodziłam się z Kornelią, ale wcześniej się wyprowadziła. Jak bym wiedziała, że tak będzie to bym nie pozwoliła, żeby się wyprowadziła.   Uznałyśmy, że jeżeli już jesteśmy sąsiadkami to nie potrzebne są nam te kłótnie. Marika znalazła pracę w studio radiowym. Wciągu tych trzech tygodni spędzałam każdą wolną chwilę z dziewczynami. Kornelia jeszcze nie zna paru faktów o moim życiu z Harry'm, ale sądzę, że jeżeli jeszcze bardziej zdobędę jej zaufanie to może się w końcu dowie, a jak nie ode mnie to od prasy.
-Jedziesz dzisiaj do Harry'ego?- spytała mnie Marika.
-No oczywiście. Musimy dzisiaj trochę nadrobić.- zaśmiałam się.
-A na noc?- Martyna.
-No tak. Bo dopiero wieczorem mnie zabiera.- powiedziałam.
-Ej... laska do nadrobienia? O czym my się dowiadujemy?- ominęłam to mimo uszu.
-Dobra dobra. Wybaczcie, ale ja muszę się wyszykować więc teraz was zostawić.- oznajmiłam.
Najpierw wzięłam szybki prysznic, a potem wysuszyłam włosy uczesałam je taj <Klik>,  lekko się pomalowałam mniej więcej tak <Klik>. Na sam koniec się ubrałam w <Klik>. Wyrobiłam się w dwie godziny. Zebrałam kilka rzeczy i pożegnałam się z dziewczynami.
-Tylko bez nadmiaru uczuć proszę.- zaśmiała się Kornelia.
-Dziękuję.
-Do zobaczenia.- powiedziałam i wyszłam z mieszkania.
Na korytarzu wpadłam na David'a 
-Pogodzilibyśmy się wreszcie.- powiedział.
-Było by dobrze, ale musiałeś użyć rąk.- odparłam.
-Dziewczyno, mi na tobie zależy.- oznajmił.
-A mi zależy na Harry'm i co? Wybacz, ale się śpieszę.
-Olivia!!- wydarł się za mną a ja go ignorowałam.
W tym samym czasie gdy zjeżdżałam winda na dół Harry napisał mi sms'a, że czeka. 
Nie umiałam się doczekać, aż go zobaczę, aż poczuję jego usta na swoich. Kiedy wszyłam z windy od razu w oczy rzucił mi się Harry. Od  razu do niego podeszłam i się mu rzuciłam w ramiona. Było jak w raju, ostatni raz się tak czułam za  nim Harry wyjechał. Jego słodkie usta i perfumy - tak za tym wszystkim tęskniłam.
-Już nigdy cię nie wypuszczę.- powiedziałam.
-A już nigdy cię nie zostawię. Następnym razem jedziesz ze mną.- oznajmił chłopak.
Pocałowałam go i poszliśmy do samochodu.
Podczas drogi Harry co chwilę mi coś robił: zaczepiał, łaskotał, rozśmieszał, a na każdych światłach się całowaliśmy. Miałam wrażenie, że śnię. 
Gdy dojechaliśmy na miejsce zauważyłam, że w oknach odbija się światło. Zastanawiam się czy ktoś tam jest, a może to Vanessa postanowiła zrobić mu niespodziankę i odwiedziła Harry'ego. Postanowiłam, że nie będę sama rozmyślałam nad tym tylko zapytam Harry'ego co jest grane.
-Harry, jest ktoś u ciebie?- spytałam.
-Nie, a dlaczego pytasz?- odparł chłopak.
-No nie wiem, może dlatego, że światło się świeci?- powiedziałam.
-Widocznie zapomniałem zgasić.- oznajmił chłopak.
Po wejściu do domu Harry, zaprowadził mnie do jadalni. Na całe to pomieszczenie były oświetlone lampki w słoikach w kontach pomieszczenia. 
Harry oświecił jeszcze świece na stole i przyniósł wino. Mi odebrało mowę, dosłownie nie umiałam z siebie słowa wydusić. 
-Harry, nie wiem co mam powiedzieć.- powiedziałam po chwili.
-Powiedz, że będziesz ze mną.- prawię się wzruszyłam.
-Będę. Nawet na zawsze. 
Pocałowałam go i usiadłam przy stole a w tym samym czasie Harry przyniósł kolację.
-Wygląda smakowicie.- oznajmiłam.
-Mam nadzieję, że tak samo smakuję.
***
Gdy zjedliśmy pomogłam Harry'emu w kuchni. Nagle ktoś do mnie zadzwonił tzn. moja mama. Postanowiła, że nie będę odbierała tylko oddzwonię do niej jutro.
-Nie odbierzesz?- spytał Harry.
-Nie, to nie odpowiedni moment na rozmowę telefoniczną.- odparłam.
-Ja mogę wyjść.- chyba mnie źle zrozumiał.
-Harry nie o to chodzi. Mają cały dzień na dzwonienie, a dzwonią akurat wtedy kiedy jesteśmy razem.- powiedziałam.- Nie chcę tracić czasu.- nie wiem czemu to powiedziałam. Zabrzmiało to jak chodź ze mną do łóżka. Harry chyba zrozumiał moją aluzję i przyciągnął mnie do siebie. Zaczęliśmy się namiętnie całować...
____________________________
Czytasz = Komentarz :*

sobota, 24 sierpnia 2013

#22. `Dlaczego?

01.08.2017, Wtorek
Obudziłam się przed dziewiątą.Zastanawiałam się jak znalazłam się w łóżku bo przecież zasnęłam w ogrodzi, za pewne Harry maczał w tym palce.
Po jakimś czasie przerwał mi sms od Mariki.
Niall do mnie napisał... :D Rozumiesz?
Nie odpisywałam jej nawet tylko wróciłam do naleśników, które powoli się przypalały.
-O jak tu ładnie pachnie.- wstał mój książę.
-Danie dla mojego ukochanego.Proszę- podałam mu talerz z naleśnikami, czekoladą i owocami.
-Kochana jesteś - no tak kochana mogę być, ale żeby mi powiedzieć, że mnie kocha to już nie łaska?
Podeszłam do niego i się zaczęliśmy całować.
-Muszę ci coś powiedzieć...- zaczęłam się bać jego tonu.- Wczoraj dowiedziałem się, że muszę lecieć do Los Angeles z chłopakami.
-Na ile?- zapytałam a on spuścił głowę.- Harry słucham...
-Do trzech tygodni...- boże jedyny.
-Nie mam wyjścia muszę cię puścić. Jakoś trzeba wytrzymać.- powiedziałam.
-Nie chciałem żeby tak wyszło, ale praca to praca.
-Harry rozumiem, nie musisz się mi tłumaczyć.- odparłam.
Pocałował mnie tak słodko. 
Poszłam zadzwonić do Mariki i powiedziałam jej, że mogę wrócić dopiero wieczorem, a potem poszłam się przebrać w <Klik>.
Gdy byłam gotowa zeszłam do Harry'ego na dół. Po chwili zadzwonił dzwonek. Bez zastanowienia zerwałam się z kanapy i poszłam otworzyć. Idiotko to mogła być Vanessa - na szczęście nie była. W drzwiach stał Niall z... no właśnie z Mariką.
-Cześć.- powiedziałam.
-Hej.
-O siemka Marika...- bożeeee ten ludzi potrafi wystraszyć, zabić to za mało.
-Ey... skąd ty znasz Marikę?- spytał Niall.
-No chyba było się u Olivii.
-Foooch.- uwielbiam tego blondyna.- Idziemy się przejść?
-No chodźcie no...- i po co to błaganie?
-I co się męczysz kobieto?- zaśmiałam się.
***
Po trzydziestu minutach byliśmy  w parku.
-To gdzie idziemy?- spytałam.
-Nie wiem, łąka?- zaproponował Niall.
-To łąka.- zaśmiała się Marika.
W drodze złapałam Harry'ego za rękę a on to wykorzystał i wtulił się do mnie.
-Dobra. Teraz tak szczerze od kiedy jesteście razem?- wiedziałam wiedziałam...
-Eeeee...- Harry musiał się w ciąć i powiedzieć.
-Od pięciu dni.
-Jak mogłaś mi nie powiedzieć?!
-No jakoś tak wyszło.
-Pytałam się to ty niee, nic nas nie łączy.- uśmiechnęłam się tylko.- Teraz się do ciebie nie odzywam.
-No weź.- spojrzałam się na nią błagająco.
-Nie Foch.- powiedziała stanowczo.
-Ej no...
-Dobra, ale i tak ci tego nie daruje idiotko.- przytuliła mnie.-   Gratulacje.
Gdy byliśmy na dole Harry usiadł a ja mu między nogami (jakkolwiek dziwnie to brzmi). Siedzieliśmy i gadaliśmy o czym się nasunęło.
-Olivia, chodź przejdziemy się.- powiedział Harry.
-Idziemy na murek?- zaproponowałam.
-Gdziekolwiek chcę z tobą porozmawiać.
Po chwili byliśmy już na miejscu.
-Będę bardzo tęskniła.- oznajmiłam.
-Ja też.
Zaczęliśmy się całować, aż w końcu z moich oczu polały się łzy.
-To tylko trzy tygodnie.
-Nie Harry to aż trzy tygodnie.- powiedziałam.- To dla mnie trudne.
-Dla mnie też. Przyzwyczaiłem się do twojej obecności, przez ten okres stałaś się dla mnie bardzo ważna.
***
Harry odprowadził mnie do domu. Niestety musiałam się z nim pożegnać. Było to jedno z najtrudniejszych pożegnań w moim dotychczasowym życiu. Tylko dlatego, że kocham Harry'ego i wiele dla mnie znaczy.

wtorek, 20 sierpnia 2013

#21.` You perfect for me

31.07.2017, poniedziałek 
 Gdzieś przed jedenastą wybrałam się z Mariką na zakupy, bo w lodówce powiało pustką.
W sklepie szybko zebrałyśmy najpotrzebniejsze rzeczy i poszłyśmy w stronę lodówek po mleko. Przy dziale z nabiałem zobaczyłam Niall'a.
-Chodź ze mną.- powiedziałam do Mariki.
-Gdzie?- spytała.
-Zobaczysz.- odparłam.
Podeszłyśmy do blondyna. Marika zdębiała na jego widok.
-Siemka.- powiedziałam.
-O heeeej.- odpowiedział i się uśmiechnął.- Czyżby zakupy?
-Bieda w lodówce.- zaśmiałam się.
-Ehem...- przypomniała o sobie Marika.
-Przepraszam... To jest moja przyjaciółka Marika.
-Miło mi. Niall jestem.- podał jej rękę.
-Mi również.
-Idziecie już do kas?- spytał chłopak.
-Tak.
-To pójdę z wami, jeżeli mogę.
-Jasne, że możesz.- Marika.
Dałyśmy się namówić Niall'owi na odwózkę do domu.
-Widzisz się dzisiaj z Harry'm?- spytał mnie Niall.
-Nie wiem.- odpowiedziałam.- Jak Vanessa nic nie wymyśli to zapewne tak.
-yyy... nawet jeśli ona by coś wymyśliła to on ją oleje bo woli ciebie.- wooow.
Długo siedzieliśmy w ciszy w końcu Niall przemówił do Mariki.
-Marika nie dałabyś się namówić na spacer?- zapytał. Mina Mariki mówiła sama za siebie.
-Taaak.- odparła.
-Dasz mi swój numer telefonu?
-Tak.
-Niall wyślę ci go SMS'em.- powiedziałam.
-Okeeej.
***
Popołudniu...
Dostałam telefon od Harry'ego, który umówił się ze mną na szesnastą. Musiałam wziąć kilka rzeczy, ponieważ miałam zostać u niego na noc. Tym razem postarałam się żeby nie zapomnieć czegoś do spania.
-Dooo jutra.- powiedziałam.
-Tylko bez nadmiaru uczuć.- zaśmiała się Marika, która odprowadził mnie od drzwi.
-Bardzo śmieszne.
Gdy zeszłam na dół musiałam czekać. Domyśliłam się, że Harry stoi w korku.
-Przepraszam cię.- zaszedł mnie od tyłu Harry.
-Nic się nie stało?- powiedziałam i go pocałowałam.
-Jedziemy?- zapytał.
-Gdzie?- głupie pytanie.
-Na obiad albo do mnie.- zaproponował.
-Wszystko mi jedno.
-To jedziemy do mnie i zrobimy sobie obiad.
-No i git.
Na miejscu zabraliśmy się do gotowania. Harry wykorzystywał każdą wolną chwilę i do mnie stratował, aż w końcu tą miłą atmosferę przerwał dzwonek do drzwi.
- Czekaj pójdę otworzyć.- powiedział.
-Okej czekam.
Chłopak poszedł otworzyć drzwi a ja kończyłam obiad. Nagle usłyszałam głos tej samej dziewczyny co ostatnio -czyli Vanessy. Wiedziałam, że musi się z nią widywać, ale czemu zawsze wtedy kiedy ja jestem z nim?
-Przepraszam on zawsze coś wymyśli.- powiedział szatyn.
-Nic się nie stało. Nie zabronię ci się z nią spotykać.- odparłam.
Harry podszedł do mnie i złapał mnie za rękę.
-Obiecuję, że za nie długo to się skończy i będę tylko twój. Z tobą nie prześpię nocy.- awwww... jaki on słodki.- Z tobą tylko będę to robił.- dobrze zrozumiałam? Czy on powiedział to co powiedział?
-Chyba muszę być szczęściarą, że cię mam.- powiedziałam.
-No nie wiem.- ale skromny.
Gdy zjedliśmy ugotowany przez nas obiad zrobiło się ciemno więc poszłam się umyć i przebrać w <Klik>
-Śliczna jesteś.- powiedział Harry.
-Nie prawda.
Chłopak wziął głęboki oddech, złapał za pilota i włączył mi Little Things i zaczął mi śpiewać. Po policzkach popłynęły mi łzy. Jeszcze bardziej się rozkleiłam jak chłopak wyśpiewał mi słowa "You perfect for me"
Zawiesiłam się mu na szyi a on mnie wziął na ręce i wyszedł ze mną na  balkon.
-Co się stało?- zapytał mnie.
-Jeszcze nikt nigdy nie zrobił dla mnie czegoś takiego. Nigdy nie usłyszałam od nikogo takich słów.
-Co ja na to poradzę, że jesteś taka wyjątkowa i tak bardzo mi na tobie zależy.- nic nie powiedziałam tylko zaczęłam się z nim całować.
Po chwili Harry zaniósł mnie na łóżko a potem znalazł się nade mną.
-Harry możesz ze mnie zejść?- zapytałam.
-Nie nie mogę.- odparłam.
-Harry no.!!
-Nie.
Nie chciał po dobroci to zaczęłam go dźgać. W końcu chłopak się poddał i zszedł ze mnie kładąc się obok mnie. W tuliłam się w jego klatkę piersiową i starałam się usnąć. Harry'emu się to szybko udało a ja musiałam się męczyć. Nie umiałam uwierzyć, że to wszystko się dzieje, ale przypomniały mi się słowa Vanessy które ostatnio skierowała do Harry'ego `Nawet w LA nie szło nam tak dobrze. Mam taką tendencję, że sobie wyobrażam różne sytuacje i tym razem też tak było. Wyślizgnęłam się z obięć  Harry'ego i zeszłam na dół do ogrodu. Wzięłam najpierw jakiś koc z salonu a potem położyłam się na huśtawce i rozmyślałam... Jedno wiem przynajmniej, że czekając na niego pięć lat nie popełniłam żadnego błędu.

#20. `Nie możliwe

30.07, niedziela
Siedziałam z dziewczynami i oglądałam telewizor. Nadal byłam skłócona z Kornelią jeszcze bardziej niż wcześniej. Niestety nie daje sobie wejść na głowę i nie pozwalam jak ktoś mnie obraża i poniża.
-Idę sobie zrobić jeść.- oznajmiłam.- Chcecie coś?
ja Kornelia oparła kiwając przecząco głową, a Marika po prostu odpowiedziała:
-Może jakąś kanapkę.
Po jakimś czasie po domu rozległ się dzwonek do drzwi. Marika poszła otworzyć, a ja dalej buszowałam w kuchni.
-Olivia ktoś do ciebie!!- wydarła się Marika. Wystartowałam w stronę drzwi jak poparzona. W drzwiach stał Harry. Rzuciłam się mu na szyję, a on uniósł mnie w powietrzu.
-Zaraz wracam!!!- wydarłam się do dziewczyn.
Poszłam z Harrym na sam koniec korytarza i tam usiedliśmy.
-Co ty tu robisz?- zapytałam.
-Chciałem ci zrobić niespodziankę i przed sesją zabrać cię na obiad.- odparł.
-No to faktycznie zrobiłeś mi niespodziankę. - zaśmiałam się.-Chodź ze mną przebiorę się.
Wzięłam chłopaka do siebie. Nie musiałam go przedstawiać Marice, a Korneli nawet nie miałam zamiaru.
- A ta dziewczyna to kto?- spytał Harry.
-Szkoda gadać.- odparłam.
-Słucham....
Opowiedziałam mu o tym co było kiedyś i o tym co nie dawno się wydarzyło.
Potem szybko przebrałam się w <Klik>
-Marika my wychodzimy.- oznajmiłam.
-Jeżeli wyjdziesz nie wiem czy będziesz miała gdzie wracać.- no to się zaczynają się sceny zazdrości. Nawet nie miała odwagi, żeby powiedzieć to do mnie po angielsku przy Harry'm.
-Harry, poczekaj na mnie w samochodzie.- powiedziałam.
-Nie, nigdzie się nie wybieram.- odparł mi chłopak.
-Słuchaj lalunie, nie jesteś u siebie żebyś mi mówiła co mogę a czego nie mogę robić. Przypominam ci, że jesteś w gościach więc możesz sobie darować takie teksty. Na twoim miejscu zamiast płaszczyć dupę cały dzień na kanapie szukałabym mieszkania... moja cierpliwość się kończy.- powiedziałam to tak żeby Harry zrozumiał ja nie mam przed nim tajemnic.
Wyszłam z trzaskiem drzwi.
-Widzisz i tak mam cały czas odkąd tu jest.- oznajmiłam.
-Oj nie przejmuj się, będzie dobrze jak nie masz zawsze mnie.- jakie to było urocze.
-Wiem.- odparłam i go pocałowałam.
-Zawsze możesz na mnie liczyć, nie ważne co by się nie działo.
-Boże jaka ze mnie szczęściara.
-Mogę to samo o sobie powiedzieć.
***
Tuż po tym jak zjedliśmy, pojechaliśmy do studia gdzie pracowała Nadia, gdzie miała odbyć się moja sesja.
-Gdzie mamy iść?- spytałam.
Harry złapał mnie za rękę i wszedł ze mną do sali gdzie była Nadia.
-Siema.- powiedziała do nas dziewczyna.
-Hej.
-A więc dzisiaj zrobisz zdjęcia Hope a dalej zobaczymy co z tobą będzie.- oznajmiła Nadia.
Przeszliśmy do drugiej sali gdzie była modelka. Muszę powiedzieć, że kazała mi robić najtrudniejszą z możliwych opcji sesji zdjęciowych, ale w innych przypadkach już widziała moje zdjęcia.
Sesja trwała może z 1.5 godziny. Jestem bardzo z niej zadowolona i muszę przyznać, że zdjęcia wyszły genialnie.
Po wszystkim usiedliśmy przy kawie i musieliśmy wszystko obgadać.
-Szczerze to jesteś najlepsza jaka do nas przyszła a moje zdanie jest nie podważalne. Mogę cię zatrudnić.
-Na prawdę? Boże nie wiem jak ci się odwdzięczę.- powiedziałam.
-Rób dobre zdjęcia i będzie okej.- odparła Nadia.
-Da się zrobić.
-Tylko możesz się liczyć z tym, że możemy wyjeżdżać na sesje za granice.- oznajmiła dziewczyna.
-Eh... no nie mam innego wyjścia zależy mi na tej pracy.
To nie była ciężka decyzja, ale też nie należała do łatwych. Wzięłam głęboki oddech i poprosiłam o umowę.
-Dajcie mi długopis!!!- wydarłam się.
Musiałam strzelić kilka autografów i było okej.
-No to witaj w zespole jako nowy fotograf i moja asystentka.- powiedziała Nadia.
-Od kiedy mam zacząć?- spytałam.
-A to się zgadamy.- odparła.- Dobra kochani ja wracam do pracy.
-Paaa.
Wyszliśmy ze studia i poszliśmy do samochodu.
-Zawiedziesz mnie?- zapytałam.
-Tak.
Harry jak mi obiecał tak zrobił. Oczywiście jak mnie Marika zobaczyła była zdziwiona bo mówiłam, że będę jutro. Oczekiwała na moje wyjaśnienia.
-Mówiłaś, że jutro będziesz.- powiedziała.
-No, ale jestem teraz. To chyba dobrze nie?-spojrzałam na Cornelie.
Poszłam do siebie na górę, a za mną Marika.
-No to słucham.- powiedziała.
-Ledwo do domu weszłam.- odparłam.
-Ciekawość mnie zżera.
-No, ale o wszystkim wiesz. To czego ty jesteś ciekawa?- zapytałam.
-No wiesz no.- zaśmiała się.
-A wyobraź sobie, że nie wiem.
-Robiliście to już?- ta dopiero ma wyobraźnie.
-Co? My nawet nie jesteśmy ze sobą. On ma dziewczynę.- oznajmiłam...waląc jednocześnie ściemę.
-Ta bo poco? To niby czemu się przy nim przebierałaś.
-Ty i te twoje problemy. Mam chyba łazienkę co nie?- wymówka na poczekaniu.
-Eh... a jak się z nim dzisiaj witałaś, rzuciłaś się na niego....hm? hm? Ja dobrze widzę.- kuźwa...
-Ucieszyłam się, że go zobaczyłam.
Wieczorem zadzwonił do mnie Harry. Gadałam z nim chyba z godzinę. Byliśmy razem a ja nadal nie wiem na czym stoję. Przecież równie dobrze mógłby być skok w bok, chwila słabości, romans bez zobowiązania. Wiem moje bezsensowne myślenie, ale ja chce wiedzieć czy mogę się angażować w poważny związek. Harry jest dla mnie wszystkim i bardzo go kocham. Jednak jeżeli nie spróbuję tego mogę potem żałować.
-Z kim tak długo nawijałaś?- zapytała mnie Marika. wchodząc do pokoju.
-Nie ważne.- odparłam.
-Harry to nie ważne?
-Dobra dobra.- powiedziałam i poszłam się kąpać.
Wyszłam gdzieś o 22:30. Od razu poszłam do łóżka. Znowu miałam to uczucie, że widzę wszędzie Harry'ego. Jestem dla niego zrobić wszystko. Teraz po głowie chodzi mi jedno pytanie; jak będzie wyglądało moje życie?

#19.`...będzie najlepszym chłopakiem bo rzuci wszystko i da dziewczynie cały świat

29.07.2017, sobota
Obudziłam się przy oglądającym telewizor Harrym.
-Która godzina?- spytałam.
-W pół do pierwszej.- odparł przytulając się do mnie.
-Boże za pół godziny mam rozmowę o pracę.- powiedziałam energicznie podnosząc się z łóżka i na nim siadając.
-Miałaś się tu  uczyć?
-Ale chyba muszę na to zarobić.- powiedziałam.
-To gdzie księżniczka ma pracować?
-Bar, niestety. Nie moja praca marzeń, ale jakoś muszę.
-A jaka jest praca twoich marzeń?
-To nie jest ambitne.- zaśmiałam się.
-Eh...mów a nie odkładaj.
-Harry...
-Co?
-No nie powiem bo nie jestem z tego dumna.
-Nie chcesz mówić to nie mów, ale myślałem, że jak powiesz to ode mnie budzika dostaniesz.- o boże ale śmieszne.
-Sama se wezmę.- odparłam całując go. Zaczęliśmy się namiętnie całować chłopak złapał mnie za mój tyłek wciągnął mnie na siebie.
-Harry wybacz na prawdę muszę iść.- oznajmiłam.- Wrócimy do tego tematu.
-Olivia...?
-Słucham.
-Zostań.
-Nie mogę.
-Dobra miałem kiedy indziej się zapytać, ale nie pozwalasz mi.- wtf?
-O co ci chodzi?
-Wiem, że jesteś po szkole fotograficznej i Nadia kazała mi się ciebie zapytać czy nie chciałabyś tam jej pomóc u niej w studio.- Nadia... powiada?
-Eh... mi nie ładnie zdjęcia wychodzą.
-Skoro cię chce to musi coś być. Zgódź się, chociaż spróbuj.
-No nie wiem.
-Kochanie, no.- Kochanie ^^
-Hm... Harry nie wiem.- powiedziałam.
-Będziesz miała kasę na studia i na własne wydatki.- ale nalega.
-No niech ci będzie. Zadzwonię do tego baru i odwołam spotkanie.- oznajmiłam.- Ale zawiedziesz mnie do domu?
-Myślałem, że zostaniesz ze mną.
-A co nie jestem?
Znowu mnie złapał i zaczęliśmy się całować.
-No zawiozę cię, ale od jutra będziesz tylko moja.- jestem i żyje od pięciu lat dla niego.
-A mogę od dzisiaj?
-Możesz na zawsze!
-Dziękuję.
-A jutro jak? Widzimy się?
-No jasne.- za padła cisza i zaczęłam myśleć.- Muszę być totalną szczęściarą, że cię mam.
-To ja to powinienem powiedzieć.
Zadzwoniłam do tego baru. Dostałam opieprz przez telefon. Widać było, że im zależało na mnie bo nie byli zadowoleni z tego powodu. W tym samym czasie Harry zadzwonił do Nadii.
-Jutro masz próbną sesję.- oznajmił Harry.
Ze szczęścia się mu na szyję rzuciłam.
-Dziękuję, dziękuję, dziękuję.- powiedziałam.
-Mi nie musisz dziękować.- odparł.
-Ale to tylko dzięki tobie.
Może gdzieś o trzeciej Harry zawiózł mnie do domu. Podobno był umówiony jeszcze z chłopakami więc nie chciałam go dłużej trzymać przy sobie...
_________________________
Jeżeli już przeczytał -eś/-aś zostaw komentarz :*